Trudna historia mieszkańców Gminy Czarnków

Dwaj policjanci z naszej gminy – ofiary zbrodni katyńskiej

Historia lokalna często kryje dramaty, które przez dziesięciolecia pozostawały bez odpowiedzi. Dziś przypominamy losy przedwojennych funkcjonariuszy Policji Państwowej związanych z terenem gminy Czarnków – dwóch policjantów, którzy zginęli w lasach katyńskich. Jednego z nich udało się odtworzyć niemal w całości dzięki zachowanym wspomnieniom, dokumentom rodzinnym oraz materiałom archiwalnym IPN.

🚓 Posterunek Policji w Sarbi

Tworzenie posterunków Policji Państwowej w okresie międzywojennym było kluczowym elementem budowy bezpieczeństwa w odrodzonej Polsce. Powstawała gęsta sieć jednostek terenowych, szczególnie na obszarach wiejskich. Posterunki stanowiły podstawową komórkę organizacyjną, podlegającą komendantom powiatowym. Funkcjonariusze – od posterunkowego po starszego przodownika – odpowiadali za ochronę bezpieczeństwa, spokoju i porządku publicznego.

Pod koniec sierpnia 1919 r. w Sarbce–Sarbi powołano Posterunek Żandarmerii, później Policji Państwowej. Mieścił się on w budynku nauczycielskim (dzisiejszy nr 42). Obejmował swoim zasięgiem m.in.: Sarbkę, Sarbię, Romanowo Dolne i Górne, Kruszewo, Walkowice, Paliszewo, Marunowo oraz obszary dworskie Promno, Marunówko i leśnictwo Drzązgowo.

W 1934 r. załoga posterunku składała się z:

* przodownika Maksymiliana Eichlera

* starszego posterunkowego Wincentego Zielińskiego

* starszego posterunkowego Jana Stachowiaka

* starszego posterunkowego Franciszka Gielnika

W 1920 r. posterunek obejmował obszar zamieszkały przez 4760 osób, w tym 2218 Niemców. W marcu 1934 r. placówkę wyposażono w telefon (nr 5), a funkcjonariusze poruszali się głównie rowerami.

Po wojnie, w latach 1945–1954, placówka funkcjonowała jako Posterunek Milicji Obywatelskiej. Została zlikwidowana w 1954 r.

👤 Starszy posterunkowy Wincenty Zieliński

Wincenty Zieliński urodził się 26 marca 1893 r. w Grylewie, pow. Wągrowiec, jako syn Jana i Antoniny z domu Stachowiak. Pochodził z wielodzietnej rodziny – miał sześciu braci i trzy siostry.

W 1913 r. został wcielony do armii niemieckiej, w której służył do końca I wojny światowej. W grudniu 1918 r. zgłosił się do Wojska Polskiego. Był sierżantem 2 Pułku Strzelców Wielkopolskich (36 pp), brał udział w Powstaniu Wielkopolskim i został odznaczony Odznaką Pamiątkową Wojsk Wielkopolskich. W źródłach podkreślono, że w Powstaniu brał udział również jego brat Kazimierz.

Od 1920 r. służył w Policji Państwowej, od 1921 r. w Policji Konnej w Poznaniu. Następnie pełnił służbę:

* w Piłce (1922)

* w Sarbi (od 1924)

* w Lubaszu (od 1934)

* od maja 1935 r. jako komendant Posterunku Policji Państwowej w Niechanowie, gdzie pozostawał także we wrześniu 1939 r.

11 listopada 1928 r. ukończył Normalną Szkołę Fachową dla Szeregowych PP w Sosnowcu.

W lutym 1924 r. poślubił Stanisławę Dymek. Mieli czterech synów: Zenona, Tadeusza, Ryszarda i Jana.

🕊️ Ostatnie chwile i wojenne losy rodziny

We wrześniu 1939 r. rodziny policjantów ewakuowano na wschód. Wincenty Zieliński odprowadził żonę i dzieci kilka kilometrów, po czym wrócił na posterunek. Było to ich ostatnie pożegnanie.

Rodzina po wojennej tułaczce – wywózce do III Rzeszy, pracy przymusowej i pobycie w Niemczech – wróciła do Polski w 1946 r. Żona przez lata bezskutecznie poszukiwała informacji o mężu. W 1948 r. sąd uznał go za zmarłego.

🕯️ Zbrodnia Katyńska – nowe ustalenia archiwalne

Dzięki materiałom IPN oraz źródłom katyńskim znamy dziś więcej szczegółów.

Po 17 września 1939 r. Wincenty Zieliński dostał się do niewoli sowieckiej i został osadzony w obozie specjalnym NKWD w Ostaszkowie.

Znajduje się na Liście wywozowej L. 050/2 (poz. 66), nr 3930.

Według ustaleń został zamordowany przez funkcjonariuszy NKWD w Kalininie (obecnie Twer), w budynku miejscowego urzędu. Następnie ciało wrzucono do zbiorowego dołu śmierci w lesie koło Miednoje, gdzie dziś znajduje się polski cmentarz wojenny.

To ważne doprecyzowanie – choć mówimy potocznie „lasy katyńskie”, Wincenty Zieliński spoczywa w Miednoje, jednym z głównych miejsc kaźni polskich policjantów.

Jego nazwisko figuruje także w opracowaniach:

Powstańcy Wielkopolscy w grobach katyńskich (Janina Pańczakowa, Małgorzata Cichoń, Poznań 2010)

Martyrologia policjantów województwa poznańskiego II RP (red. Zenon Smolarek, Andrzej Borowski, Szczytno 2010)

Prawdę o losie ojca po latach odtwarzał syn Jan Zieliński, docierając do archiwów policyjnych.

🌿 Pamięć

13 kwietnia – Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej – to moment, by przywoływać także takie lokalne historie.

Posterunek w Sarbi miał swoich funkcjonariuszy, którzy nie tylko służyli mieszkańcom, ale zapłacili najwyższą cenę za służbę Rzeczypospolitej.

To opowieść nie tylko o jednym policjancie, ale o pokoleniu polskich funkcjonariuszy zamordowanych strzałem w tył głowy.

🙏 Dziękujemy potomkom Wincentego Zielińskiego za udostępnienie wspomnień i materiałów, szczególnie Annie Pawełczyk-Wojcieszyńskiej.

✍️ Spisała: Kornelia Izydor (materiał podstawowy), uzupełniono o informacje z dokumentacji katyńskiej IPN.

📌 Pamiętajmy – za każdą nazwą, za każdą datą kryje się człowiek, rodzina i historia, której nie wolno zapomnieć.

Skip to content